stach...@gmail.com pisze:
> znalexc na tej grupie :).
> Moje zalozenia minimalne na ten rok to chociaz ogolny projekt (wizja)
> ogrodu, kawalek trawy (laki) gdzie bedzie mozna usiasc, poczatek
> zywoplotu (moze jalowce, tuje) wokol dzialki, jakies maliny, porzeczki
> itp. w zachodniej czesci oraz zabezpieczenie reszty przed chwastami.
Mamy bardzo podobny teren, wielka piaszczysta, nieco pochyla laka, na
niej troche lesnych i owocowych drzew, otoczona plotem i ogromnym lasem,
parkiem narodowym, z ktorego wciaz zasiewaja sie nowe a to sosenki, a to
modrzewie, czy brzozki. Wokol plotu na zewnatrz rosna jalowce, tuje,
sosny, deby, lipy (tez wewnatrz) - to, co sie posialo, czesc
przesadzone, by gesto zaslanialy plot od strony lasu, a od strony
piaszczystej wiejskiej drogi za plotem sa jasminy i bzy, tworzac zielona
sciane.
Laka jest tylko koszona, nie dosiewamy na niej kwiatow, bo sa juz jakies
dzikie, za to pod drzewami beda rosly grzyby z kupionej grzybni, kilka
grzybkow juz samoistnie wyroslo po deszczach. Rosna w katach tez mchy,
paprocie lesne, zasialy sie lesne jezyny i konwalie. Wydzielilam w tym
terenie kilka malych "ogrodkow" ogrodzonym niskimi plotkami, by nie
tratowaly ich psy (mamy trzy zwawe owczarki niemieckie) i tam rosna
rozne "wiejskie" kwiatki: nagietki, maciejka, nasturcje, kolorowy
lubin,astry, jeszcze jakies, ktorych nazw nie pamietam, tworzac barwne
plamy, po katach i przy bramie roze krzaczaste i pienne, sa tez dzikie
roze, same wyrosly. Za garazami jest kawalek ziemi ogrodzony przed
psami, tam rosna maliny, jezyny, agrest, borowki, winogrona, wiciokrzew,
ziola rozmaite i oczywiscie beda lesne grzyby pod modrzewiami i
swierkami, (jest ich tam kilka), a takze konwalie i
kwiaty cebulkowe.
Kolo domu w kilku duzych donicach sa kolorowe kwiaty. Calosc uzupelnia
ogromna glicynia przed oknem, ktora zadusza stara grusze. Altanka jest
obrosnieta bluszczem, ktory wlazi z lasu, chmielem, dzikim winem, te
pnacza wlaza wszedzie, wspinaja sie na plot i na garaze. Nad basenem
rosnie duza dzika czeremcha, w poblizu jarzebina i lipa.
Celowo nie uprawiamy zadnych jarzyn ani rownych grzadek.
Plusy takiego rozwiazania: ogrod wtapia sie stylistycznie w
otoczenie,psy (i ludzie) maja maksimum swobody, rosliny nie wymagaja
wiele pracy, za wyjatkiem podlewania co jakis czas, nie wymagaja tez
stalej dbalosci, wiec mozna podrozowac i nie byc ograniczonym praca "na
roli".
Jesli jestes zainteresowany podobnym rozwiazaniem dla leniwych lub
zajetych, podesle zdjecia.
--
Basia