witam
tego typu motywy pojawiaja sie co jakis czas, ale - przynajmniej ostatnio-
nie sa usystematyzowane, wiec proponuje, aby grupowicze PHP ulozyli cos w
rodzaju mapy jezyka polskiego. (Prosze nie czepiac sie terminu 'mapa').
Ja rzucam liste dotyczaca centralnej Rzeszowszczyny (pisane z pamieci, bo
teraz juz mieszkam gdzie indziej i moze moje dzieci beda wychodzic na dwor,
ale ja - przenigdy :-) Szczegolnie ciekawe moga byc roznice wewnatrz dialektu
np. w stosunku do Krakowa...
W wiekszosci przypadkow nazwy regionalne sa uzywane przemiennie z
ogolnopolskimi (np. pantofle i kapcie, ale juz nie laczki), a niektore nazwy
ogolnopolskie sa czestsze, ale niewylaczne (np. ziemniaki, chociaz kartofel
zbytnio nikogo nie zdziwi).
Oczywiscie moga tu sie zaplatac slowa gwarowe (raczej nie uzywane w samym
Rzeszowie), archaizmy i elementy mojego idiolektu:
na polu (na otwartej przestrzeni, np. na podworku), zwlaszcza gdy jest tam
duzo placu (miejsca, przestrzeni)
w polu (w kontekscie rolniczym - tzn. na polu pracuje np. murarz i rolnik,
ale w polu tylko rolnik)
pantofle/kapcie
borowki - male granatowe (Vaccinium myrtillus - borowka czernica)
brusznica - male czerwone (Vaccinium vitis-idaea - borowka brusznica -
zreszta ich w rzeszowskich lasach prawie nie ma)
rodzaje bulek - bagietka/paryska, sztangiel (prosty rogal)
banki na choince
grysik (kasza manna)
kanki na mleko (np. kwasne/zsiadle)
bable na nogach (pecherz to raczej tylko moczowy)
buty sie ubiera lub obuwa a nawet wzuwa (te ostatnie moga byc troche
archaizmami)
kluski to rozne postacie gotowanego ciasta, w tym makaron
miednica to taka wieksza miska
barszcz bialy lub czerwony
spinacze na pranie/ubrania (niby czemu tylko do bielizny?)
chochla lub chochelka (lyzka wazowa)
pod kartke podklada sie liniuszek
andrut posmarowany masa to wafel
ziemniaki sie struga, skad biora sie ostruzyny/lupiny/lupy
ostrezyna/ostrega/dziady (Rubus sp. - jezyna)
dziady, to w ogole cos, co sie czepia, czyli to, co gdzie indziej jest rzepem
dzieci maja komunie (gdzieniegdzie podobno po prostu przyjecie)
ciasto jest surowa masa, chyba ze upiecze sie z niego placka (np. z borowkami)
ser bialy (twarog)
na piechote/na nogach
kasztan (bajaderka)
nakastlik, a w zasadzie nakaslik (szafka "nocna")
papierowa torebka, to paput
chytry jest skapiec (a u dzieci skapidziura)
postnik to kolacja wigilijna (archaicznie wilija)
na miasto/do miasta
snieg moze sypnac, a czasem i zakurzyc
szlafrok
(za)strugaczka albo strugawka (temperowka)
gumka do mazania
bulki slodkie/drozdzowki
sklepowa pracuje w handlowcu (chociaz na upartego moze to byc ekspedientka w
domu towarowym)
Mikolaj przychodzi 6 grudnia (a nie 24)
rynek jest w centrum miasta, i nie ma tam bazarku/jarmarku/targowicy
(najwazniejszy rzeszowski bazar to "plac Balcerowicza" - przynajmniej w
czasach nim wyemigrowalem do stol(n)icy)
wazonki/doniczki
blawatek (Centaurea cyanus - chaber blawatek)
laska (lasica)
karpiel (Brassica napus subsp. napobrassica - karpiel , gdzieniegdzie nazywany
(a) brukwia)
rufa (row)
plaszcz (palto)
omasta/mascic (okrasa/okraszac)
talerz plytki (nie plaski)
lampa/lampka czesciej niz latarnia/latarka
zaswiecic (a nie zapalic) mozna nie tylko swiatlo, ale nawet zapalke
krasy (laciaty), a wiec krasula to krowa laciata (a nie czerwona, jak
krasnoludek)
rydel/sztychowka (szpadel)
cyrkulatka (pila tarczowa)
kozaki (koxlarze)
kania (czubajka kania)
tarka/gryka
potok (czesciej niz strumyk, ze nie wspomne o ruczajach i strugach)
garnuszek/kubek
gacie to w zasadzie wszystko zakladane ponizej pepka, ale czesciej kalesony
niz majtki
wiadro (a nie kubel, no chyba, ze na smieci)
mazaki/flamastry (nie pisaki)
sznycel (kotlet mielony)
rampa (szlaban kolejowy)
guz lub guzek (supel, supelek)
bramka (furtka)
sznurowki (sznurowadla)
plewic (plec)
czesciej klusek, chrupek, frytek niz kluska, chrupka, frytka
ale moze pojawic sie krawatka i podkoszulka
zaglowek [zaguvek] (poduszka)
na ser mater (sami sie domyslcie :-P )
Ponadto wies rzeszowska raczej mazurzy (choc jest to w odwrocie), a miasto
raczej nie.
Gdzieniegdzie jest "my idziewa, wy idzieta".
Wystepuje udxwiecznianie i (zapomnialem fonologicznej nazwy) przechodzenie
czsz w cz takze przed samogloskami (czeba zamiast czszeba), dlatego "w dzemie
sila drzemie" brzmi inaczej niz np. na Podlasiu [v d_zem'je sila d_zem'je],
czy Mazowszu [v dzem'je si^ua d_zem'je], a na stwierdzenie "jak nie?" mozna
odpowiedziec: "ciele".
Do tego dochodza kwestie zroznicowania miedzy poszczegolnymi ludxmi (w jednym
domu sie radio wylacza, w innym skreca - co chyba jest archaizmem z czasow,
gdy wiekszosc wlacznikow byla pokretlami, jedni wyjezdzaja w pole z
kultywatorem, inni ze sprezynowka), miedzy poszczegolnymi miejscowosciami
(kiedys ubawilem sie, kiedy znajomy mieszkajacy 10 km ode mnie powiedzial,
ze "wjechal motorem do rowy, a tam rosly parzoki" :-)), miedzy miastem i wsia
itd. Na kolbuszowszczyxnie np. po "l" wystepuje retrakcja "li" -> "ly", obca
np. juz dla Sokolowa Mlp.
Nie przytocze tu dobrej definicji rozrozniajacej dialekt od gwary, ale wydaje
mi sie, ze jezeli jakies odbiegajace od standardu zjawisko jezykowe (regula
fonologiczna, slownictwo, regula gramatyczna itp.) jest charakterystyczne dla
ludzi wyksztalconych, z dosc duzego regionu (co najmniej obecne wojewodztwo),
to mozna mowic o dialekcie i regionalizmach. Przykladem moze byc
udxwiecznianie, ktore jest typowe nie tylko dla Malopolski, ale takze dla
Wielkopolski i (Gornego) Slaska. Mozna sie spodziewac, ze bp Pieronek, Karol
Wojtyla, pan Krzaklewski itd. powiedzieliby ezelde na SLD i blawatek na
Centaurea cyanus. Trudno sie jednak spodziewac, ze na pluche powiedzieliby
slakwa lub sarga (jak sadze - jest to zmazurzona szaruga), a na ziemniaki
zimioki (czy nawet xmioki).
Przy okazji, to moja zona - fonolozka (a wiec majaca do czynienia takze z
fonetyka) twierdzi, ze kiedy mowie gwara podrzeszowska, uzywam samoglosek
zupelnie innych niz wystepujace w standardowym polskim. Zwlaszcza
podrzeszowskie "o" jest zblizone do ogolnopolskiego "a". Czasem prowadzi to
do zapetlen, kiedy niektore "a" pochylam do "o", ktore w sumie przypomina
ogolnopolskie "a" :-)
pzdr
piotrek
--
Wyslano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/